Co powiesz na przeniesienie się w świat z kreskówki HTF? Wciel się w bohatera albo stwórz własną postać i prowadź życie z odrobiną rozrywki, śmiechu i brutalności.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kamienica Mole'a

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 2:52 pm

Nie wyróżnia się zbytnio spośród otaczających ją budynków. Nie wyróżnia się, gdyż stoi wśród innych kamienic w okolicach centrum i Starego Miasta. Niewielki, jednopiętrowy budynek ze starego budownictwa kryty jest jasnym tynkiem i ozdobiony rzeźbioną fasadą. Delikatny, roślinny motyw wije się pod parapetami i wokół drzwi oraz okien. Niestety, widać, że właściciel nie chce lub nie jest w stanie o niego prawidłowo zadbać. Gdzieniegdzie liście i łodygi przecinają cieniutkie pęknięcia, a kwiaty i kolce straciły ostrość i wyrazistość.
Trzy schodki prowadzą do drzwi z bukowego drewna, ściemniałych od lat wystawiania na zmienne warunki atmosferyczne. Klamka jest prosta z pojedynczą, liściastą gałązką spoczywającą na szyldzie.
Ciche skrzypienie towarzyszy wkraczaniu do chłodnego wnętrza. Grube, kamienne mury sprawiają, że w środku zawsze panuje niska temperatura i unosi się charakterystyczny zapach wilgoci i ziemi. Pierwszym pomieszczeniem na jaki się natrafia jest niewielka sień pełniąca jednocześnie rolę przedpokoju. Tam jest malutka pufa, wieszaki na ubrania i stojak na buty. Drzwi – zwykle otwarte na oścież – odgradzają sień od salono-kuchni zajmującej cały parter. Zamyka owe drzwi tylko zimą, by resztka ciepła z domu nie uciekała na zewnątrz.
Z sieni wychodzi się niemal bezpośrednio na część jadalną – przed sobą ma się stolik, a po jego bokach stoją dwa fotele. Kanapa przylega do kawałka ściany będącego jednocześnie zabudową dla schodów. Ta półścianka unosi się ukosem stanowiąc balustradę dla wchodzącego na piętro. Schody symbolicznie oddzielają kuchnię od salonu.
Najciekawszym elementem na parterze zdecydowanie jest piec kaflowy, umiejscowiony w kącie pomieszczenia, vis a vis wejścia. Dodatkowo w oczy rzuca się brak żyrandolu, a jego funkcję, lepiej lub gorzej, pełni stojąca lampa z abażurem przy jednym z foteli. Jest to jedyne źródło sztucznego światła w jego domu. W żadnym innym pomieszczeniu nie ma ani samotnej żarówki, ani zapomnianej lampki, zaś nieliczni goście mogą pocieszać się świeczkami  w starych kandelabrach. Bowiem w tym wiekowym budynku wciąż w ścianach tkwią ozdobne kandelabry, Mole nie kwapił się ich usuwać. Nie przeszkadzają mu.
Nie ma też zbyt wiele innych przejawów nowoczesności – w kuchni jest kuchenka gazowa, lodówka, lecz brak zmywarki, czajnika elektrycznego, sokowirówek czy tym podobnych. Osoba jego pokroju ma aż nadto wolnego czasu, zmywa więc naczynia ręcznie, ma maszynkę do mielenia mięsa na korbkę, metalowy, stary czajnik z lekko półokrągłym denkiem… Brakuje tylko ubijaczki do masła.
W kuchni, prócz wielu staromodnych urządzeń, „ukryte” są też drzwi do schowka pod schodami. Znajdują się tam szczotki, grabie, wiadra i zejście do piwniczki. Albo raczej systemu korytarzy piwnicznych. Każdy kto zna się na historii architektury i budownictwa jest świadom, iż budynki tego typu skrywały pod swoimi fundamentami liczne pomieszczenia będące wykorzystywane w charakterze schronów przed najazdami wrogów. Znane są kamienice mające 9 poziomów piwnic, krążą pogłoski o rekordzistkach z 11 poziomami. Mole nikogo do swoich piwnic nie wpuszcza, więc ludzie nie są świadomi tego mini-labiryntu pod ich stopami.
Na piętrze jest nieco cieplej. Tam też znajduje się łazienka, sypialnia Mole’a i dodatkowy pokój… W zasadzie niemający na ten moment innego zastosowania jak rola zapełniacza miejsca. Pewnie gdyby miewał gości, tutaj by spali.
Cały jego dom jest mocno ascetyczny. Drewniane podłogi nie są nakryte dywanami, na beżowo-burych ścianach nie ma obrazów, na szafeczkach w sypialni nie stoją figurki ani wazony z kwiatami, a okna zakrywają ciężkie zasłony. Jedynie w salonie, naprzeciw schodów, znajduje się mała biblioteczka z jego ulubionymi książkami, a na łóżku na piętrze koczuje mała armia pluszowych misiów, tak niepasująca do zimnego wnętrza.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 4:57 pm

Jakim cudem Flaky znalazła się w domu Mola? Cóż, to już dłuższa historia, pełna gruzów nie tak dawno mieszczącego się parę przecznic dalej sklepu. To dlaczego nie było zupełnie istotne, w końcu przyszła sprawdzić wyłącznie czy tu jest The Mole. To, że została na dłużej? To tylko kwestia okoliczności.
Wracając do teraźniejszości... w tej chwili zajmowała się uprzątaniem piętra ze swoich niesfornych kłaków. Źle się czuła wykorzystując uprzejmość gospodarza który nie wygonił jej w ciemną noc. Tak więc już ze samego rana energicznie sprzątała aby większego kłopotu mu nie sprawiać. Ah te jej problemy z włosami, tak męczące były-
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 5:17 pm

Zamknął drzwi za Nutty'm. Zatem chłopak zdecydował się go opuścić... Nie była to dla niego niespodzianka. Spodziewał się tego, lecz... Zaczął w jakiś sposób wierzyć, że jednak nie odejdzie. Wprowadzał w jego monotonne, samotne życie trochę radości i kolorów, a Mole począł postrzegać świat inaczej, z wolna stwierdzać, że na tym świecie są jednak osoby miłe. Najpewniej dla Nutty'ego te kilka dni były niczym, lecz dla opuszczonego Mole'a stanowiły więcej niż ktoś by podejrzewał.
A potem nastąpiło załamanie. Może chłopak go zostawił przez ostatnie tajemnice jakie szpieg przed nim miał? Nie. Rozmyślać nad tą opcją nie będzie, bo sam nie miał ochoty wracać do wspomnień feralnych kłótni z Flippy'm a potem tego jak różowowłosy potraktował nieświadomego dram Wiewióra.
Może więc grabarz był milszy, spokojniejszy, bardziej szczery? Nie. O tym też nie miał ochoty myśleć, gdyż wzbierała w nim niechęć do osoby Nathaniela.
Po prostu zapomni. Odetnie się od tych myśli i zaakceptuje brak Nutty'ego, jak wszystko inne. Nie miną dwa dni, a Wiewiór stanie się mu obojętny jak wszyscy.
Wszedł głębiej do pomieszczenia i wrócił do rozpakowywania zakupów oraz układania ich na półkach, kompletnie zapominając o Flaky sprzątającej sypialnię.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 5:53 pm

Skończyła. Można by rzec, że poczuła dumę, radość... ale tak naprawdę to głównie ulgę. Nie spodziewała się, że tyle igieł zgubiła, ile czasu to zajęło...
Westchnęła cicho przybierając na twarz prawie pewien siebie uśmiech. Posprzątała? A i owszem. Co prawda Petunia najpewniej obruszyłaby się za nazwanie tego pokoju "czystym" ale Flaky zrobiła co mogła. To też się liczy, prawda?
Powolnym krokiem zbliżyła się do schodów, zaskoczona ciszą. Nutty zasnął? Może wyszli na spacer? Uśmiechnęła się niepewnie. Co zrobić Flaky, łatwo zapomnieć o twoim istnieniu...
Zeszła cicho po schodach. Było tu trochę dla niej za ciemno, chcąc nie chcąc jej wyobraźnia nadawała ciemności kształty i mrocznego klimatu. Przełknęła ślinę gdy znalazła się na parterze.
-Mo-Mole? - Odezwała się niepewnie gdy zaczęła szukać wzrokiem żywego ducha* Sko-skończyłam-
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 6:08 pm

Akurat trzymał w ręku wytłaczankę jajek, gdy dosłyszał głos Flaky. Zaskoczony, wszak nie pamiętał, że nocowała ona u niego w domu, niemal nie upuścił nieszczęsnego pojemniczka z kruchymi jajkami na twardą, kamienną podłogę. Zdążył jednak je pochwycić i uspokoić się. To tylko Flaky. Na pewno się nie włamała.
Za moment przez niewyspany umysł przedarło się wspomnienie nocy i powodu dla którego ruda jest w jego włościach. Powinien w końcu zacząć lepiej sypiać... Może jakieś prochy...? Skinął jej głową i nawet lekko się uśmiechnął, choć przez kołnierz golfa, jakkolwiek luźno nie założony, niewiele było widać.
Ale jednak nie jest sam. Co teraz? Nie wyprosi przecież dziewczyny bez słowa. Zamyślił się, ważąc wciąż trzymane w dłoni jajka. Może niech zostanie na śniadanie? On nie był głodny. Ale w końcu nietaktem i brakiem kultury byłoby nie zaproponować posiłku gościowi.
- Śniadanie? - szepnął ochryple, zmuszając się do użycia głosu, a nie machnięcia ręką czy napisania na kartce. Nadal nie przepadał za mówieniem i bez motywującego go do tego Nutty'ego najpewniej szybko ponownie zamilknie. Na razie jednak chciał być zwyczajnie dla dziewczyny miły. Sama sporo ostatnio przeszła. A i może speszona wyniesie się z jego domu... Kto wie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 6:33 pm

Rozluźniła się nieco widząc, że jednak Mole tu jest. Jakoś tak ten dom... potrząsnęła głową odganiając od siebie wszystkie paranoiczne wizje. Za bardzo się przejmuje, właściwie przecież nawet nie ma czym... prawda?
Wzdrygnęła się lekko słysząc głos Mola. Wciąż brzmiało to dla niej dziwnie. Jeszcze niedawno mogłaby przysięgnąć na wszelkie świętości, że Mole nie mówi i nie widzi. Nie aby ją nie cieszyło, że się myliła. Po prostu... jakoś nie potrafiła się przyzwyczaić do jego głosu, chociaż na pewien sposób cieszyło ją słyszenie jego brzmienia. Jakoś tak... ten ochrypły głos pasował do postaci Mola. Nawet jeżeli czuła jak gęsia skórka ją obejmuje przy najzwyklejszym słowie pokroju "Śniadanie".
Spojrzała na gospodarza nieśmiało, nie będąc pewna czy powinna się zgodzić, czy też przeprosić i uciec. Czy aby nie za bardzo się naprzykrza? Nie chciała mu ciążyć...
- Mo-Mogę pomóc ci je przygotować - Odparła nieśmiałym głosem, raz jeszcze oglądając się po pomieszczeniu. To takie dziwne, że Nuttego nie ma. Ale czy wypada o niego Mola pytać?
Nie. Raczej, mimo wszystko nie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 7:14 pm

Zapewne gdyby wiedział, że dziewczyna rozważa wypytanie o Nutty'ego, cieszyłby się z podjętej przez nią decyzji. Rozdrapywanie tego nie miało sensu. Nie ma chłopaka i tyle. I koniec. Tym bardziej więc dla niego nie było dziwna ta absencja Wiewióra. Codzienność. Codzienność w ciszy i spokoju.
Tak czy inaczej, dziewczyna została. A skoro już zaproponowała pomoc... Podziękował jej skinieniem głowy i podał wytłaczankę. Zamierzał usmażyć jajecznicę, więc sięgnął do szafki po patelnię.
Nie pytał się Flaky czy na to właśnie ma ochotę. Dziewczyna i tak nie zaprotestuje, a jeszcze będzie wdzięczna, że ma cokolwiek.
Nagle naszło go, że to trochę żałosne.
Akceptacja wszystkiego.
Wycofywanie się.
On robi dokładnie to samo. Pokręcił głową. On się wycofał, bo nikt go nie chciał. Ona ucieka, bo... Żyje w strachu.
Strachu przed czym?
Jakby to miało znaczenie. Żałosna czy nie, wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 8:02 pm

Uśmiechnęła się niepewnie chwytając wytłaczankę. Cóż Mole nie wydawał się zły, nie ażeby można było u niego łatwo określić odczucia, jednak mimo wszystko ucieszyło ją to proste skinienie. Chwyciła szklankę leżącą na suszarce i zaczęła ostrożnie, przygryzając kącik języka wbijać do niego jajka. Nic nie mówiła, starając zachowywać się jak najciszej. Co ciekawe, nawet nie zdawała sobie z tego sprawy, ze swojego zachowania... jakoś tak... ta cisza i spokój się jej udzieliła....
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Nie Wrz 01, 2013 9:47 pm

Nie przeszkadzał jej, pogrążony w ciszy. Zły? Bynajmniej, nie czuł złości. Nie na Flaky. Ona nie była niczemu winna, zwyczajnie znalazła się nie tam, gdzie potrzeba. Niektórzy ludzie już mają takie szczęście. Parszywe.
Patelnia wylądowała na jednym z palników, a zaraz na nią wrzucił trochę masła z lodówki. Nie wydawało mu się aby dziewczyna lubiła ostre dania, więc postanowił przygotować delikatną jajecznicę na mleku i maśle. Postanowił. A co mu się uda? Czas pokaże.
Jak na ten moment trzasnęły po raz kolejny drzwi lodówki kiedy wyciągał z niej mleko. Ostrożnie jął nalewać owego na patelnię. Zapalenie gazu wolał zostawić dziewczynie, więc nie brał się na razie za zapałki. Nie miał ochoty remontować domu po pożarze. Tylko tego by mu do szczęścia brakowało... Tego parszywego szczęścia, rzecz to oczywista.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Pon Wrz 02, 2013 5:51 pm

Ostrożnie odpaliła kuchenkę. Miała przez chwile mały problem z zapałkami. W sumie nie jest to szczególnie dziwne, jeśliby zauważyć, iż nie była zbyt przyzwyczajona. Gdy wreszcie bezpiecznie odpaliła, bez poparzenia Mola, kuchni czy też samej siebie, uśmiechnęła się zadowolona, przez moment nucąc jakąś weselszą melodię. (Intro z HTF)
Rozluźniła się, jakby jakiś ciężar z niej opadł. Prawdopodobnie w tej chwili nawet by się nie zająknęła.
Jaka to dziwna osoba z tej Flaky była, tyle do szczęścia jej potrzeba-
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Wto Wrz 03, 2013 9:21 am

Skoro tylko pod kuchennym przyrządem zapłonął wesoło niebieski płomień, on skupił się na poszukiwaniu łyżki. W swoim domu starał się utrzymywać stały układ najważniejszych rzeczy, jednak przez ostatnie buszowanie po nim dzieciaków teraz miał lekki bałagan, którego jeszcze nie zdążył w pełni ogarnąć. Po kilku minutach bezsensownego wodzenia ręką po pojemniku ze sztućcami, podczas których tłuszcz na patelni się rozgrzał, znalazł w końcu drewnianą łyżkę. Okręcił się, chcąc zamieszać mleko, lecz w tym momencie nieopatrznie potrącił sztućcem szklankę zawierającą wybite jajka. Naczynko zachwiało się niebezpiecznie bliskie przewrócenia się i rozwalania zawartości po blacie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Wto Wrz 03, 2013 5:31 pm

Gwałtownie "rzuciła się" aby ocalić biedną, niewinną szklankę przed spotkaniem bliskiego stopnia z blatem. Akcja ratunkowa niemal na medal! Tylko tak trochę po naczyniu pociekło...
Odetchnęła z ulgą. Nie mogła oprzeć się myśli, że to niesamowite jak Mole sam potrafi sobie poradzić. Gdyby Flaky przestała widzieć... wzdrygnęła się lekko. Dlaczego właściwie o czymś takim myśli? Wytarła szklankę rękawem swetra w lekkiej zadumie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Wto Wrz 03, 2013 7:04 pm

W pewnym momencie jego dłoń spoczęła na głowie dziewczyny i delikatnie ją pogłaskał. Zupełnie jakby wiedział jakie czarne scenariusze ta krucha istotka rozważa i chciał przegonić te złe myśli z jej niewinnej główki. Lub też był to gest podzięki za uratowanie jajek? Tak czy inaczej, przeniósł rękę z jej włosów na lewe ramię, przysuwając się bliżej do pleców Flaky. Łyżka została na patelni, więc miał teraz do dyspozycji obie kończyny. I tak oto drugą dłonią przesunął po jej ręce. Opuszkami znaczył drogę od barku do śródręcza, gdzie ułożył ciepłą prawicę na ręce Flaky, tej samej, którą dziewczyna trzymała szklankę. Jednocześnie wciąż przytrzymywał jej drugie ramię, nachylając się lekko.
Wbrew pozorom gest ten nie miał nic innego na celu jak tylko zatrzymanie dziewczyny i naczynia w jednym miejscu. Trochę się obawiał, że nieopatrznie znów potrąci szklankę i tym razem już nie da się powstrzymać jajek przed ucieczką ze szklanego więzienia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Wto Wrz 03, 2013 8:02 pm

Zdziwienie. Właśnie ono zapanowało w jej umyśle przy dotyku Mola. To był taki miły gest... Uspokoiła się i uśmiechnęła do własnych myśli. Mole był naprawdę kochaną osobą, nawet jeżeli nie zawsze łatwą do zrozumienia. Cóż...
Szczególnie w tej chwili. Zamarła pod wpływem zdziwienia czując jak ręka opadła na lewę ramie, zaś druga kończyna gospodarza z wolna wodziła po jej ręce.
-M-Mole? - Pisnęła cicho odrobinę wystraszona tym nagłym przybliżeniem. No dobrze, wcale nie odrobinę. W ogóle nie rozumiała o co gospodarzowi chodzi i w dodatku poczuła się dziwnie skrępowana... Mole mógł to wyczuć także i po tym jak ręka ze szklanką zadrżała jej nieco.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Sro Wrz 04, 2013 12:11 pm

Zauważył to. To skrępowanie i strach. Zarówno były słyszalne w jej głosie, jak i w drżeniu drobnego ciała. Ujął pewniej jej rękę, delikatnie wysuwając z roztrzęsionych palców szklankę, po czym jak gdyby nigdy nic, odsunął się od niej. Jakby nic się nie zdarzyło i jakby wcale nie doprowadził Flaky do drżenia ze strachu.
Nie odpowiadał. Bo i cóż miał? "Spokojnie, ja tylko szukam szklanki, bo wiesz, mam małe trudności z zobaczeniem jej"? Opuścił kilka milimetrów powieki. Przywykł do swojej ślepoty, nie walczył już z nią, lecz to przypominało bardziej zakrywanie obrazem dziury w ścianie. Niby nie rzuca się w oczy, ale jest i irytuje właściciela domu mocniej niż wszystko inne. Bo jego ściana jest wadliwa, a on nie umie jej naprawić. Musi więc przywyknąć, nauczyć się żyć ze świadomością, że dom który zamieszkuje już zawsze będzie mieć ohydną dziurę w ścianie przez którą hula wiatr, leje się deszcz i wpada do mieszkania śnieg.
Znów wodził dłonią centymetr-dwa nad blatem, szukając kuchenki. Następnie ostrożnie zlokalizował patelnię i wylał na nią jajka. Zaczął mieszać nabiał, może nieco zbyt gwałtownymi ruchami, pogrążony we własnych myślach.
Czy zazdrościł innym widzenia? Ha. Nawet nie wie jak wygląda ten świat. Dziura w ścianie jego domu była tam od jego wybudowania i nie zna życia w ciepłych, przytulnych czterech ścianach. Mimowolnie przypomniały mu się słowa Flippy'ego. "Sądzę, że nie chciałbyś ujrzeć tego samego świata który ja widziałem". Przecież żyje w tym samym świecie... Czemu nie ma prawa nawet go ujrzeć...? Nie był świadom, że Flippy na myśli miał wojnę. Wojnę, która jawi mu się tylko jako puste słowo, wszak codziennie spotyka się z krwią i czyimś bólem. Czy gdyby nie był niewidomy, byłby tak samo obojętny na śmierć i cierpienie? Krew jest ledwie płynem, martwe ciało tylko zimnym kawałkiem mięsa. Niczym więcej. Kiedy nie można zobaczyć przerażenia i bólu w oczach umierających, kiedy agonia i strach przed śmiercią brzmią absurdalnie, człowiek chyba przestaje być człowiekiem. Gdzie ludzkie odruchy, gdzie współczucie i litość? Zapewne tam, gdy były za jego młodości! Kolejny gwałtowny ruch i nieco mleka wyleciało za krawędź patelni. Westchnął cicho. Te deliberacje nie mają sensu...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Sro Wrz 04, 2013 3:41 pm

Szklanka. Przygryzła wargę, zaciskając mocno powieki. Paradoksalnie pomimo odsunięcia się The Mola, jej serce zaczęło bić szybciej, pragnąc się wyrwać z klatki piersiowej. Dlaczego?
Była potwornym tchórzem, niepotrafiącym walczyć z własnymi koszmarami. Nie chciała tego ale lęki same napierały na jej umysł, jakby ukochały sobie właśnie jej strach. Czy istnieje ktoś bardziej przerażony od Flaky? Ktoś kto bardziej paranoicznie bałby się żyć? Na co jej oczy, skoro szukają one tylko zagrożenia? Na co jej uszy jeśli te tylko wyczekują odgłosu niebezpieczeństwa?
Bała się samego uczucia strachu, samego faktu bycia sparaliżowanej, samego zranienia.
To było żałosne... czyż nie?
Flippy walczył na wojnie a potrafił wciąż się uśmiechać. Mole nie widzi a zdaje się dostrzegać więcej od innych. Handy mimo swojej niedyspozycji potrafi wciąż tworzyć cuda.
A co ona może? Płakać przerażona.
Spojrzała na Mola niepewnie. Nie wydawał się zauważyć reakcji Flaky na jego dotyk. Po Molu w końcu mało co widać. To dosyć okrutne...
Niepewnie przysunęła się do niego i delikatnie przytuliła po momencie wahania.
- Przepraszam - Mruknęła z dziwną mocą, pilnując swojego głosu aby chociażby na chwilę się nie zawahał. - Przepraszam, że sprawiam ci tyle kłopotów-
Flaky... to naprawdę dziwna osoba.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Sro Wrz 04, 2013 4:08 pm

Rozmyślał, wbijając niewidzące spojrzenie w zakryte zasłoną okno, kiedy nagle poczuł ręce dziewczyny na swoim pasie. Coś w nim drgnęło. Tyle ludzi się do niego teraz garnęło, że to aż straszne... Najpewniej w innych okolicznościach objąłby dziewczynę, może wziął ją na ręce i posadził na blacie. Teraz jednak pojawił się tylko smutek potęgowany przez jej słowa. Ona akurat nie jest niczemu winna. A mimo to bierze na siebie odpowiedzialność za ostatnie problemy w życiu Mole'a. Choć nawet nie jest ich świadoma. Jakież dziwne z niej stworzenie...
To trochę utopijne. Myśleć, że wszystko co złe powoduje jedna osoba oraz, że proste "przepraszam" uleczy wszelkie rany. Nie wątpił w jej szczerość. Wątpił w tę piękną krainę w której wystarczy pozbyć się Flaky - paradoksalnie najmniej przeszkadzającej mu osoby - aby znów mieć namiastkę szczęśliwego i spokojnego życia.
Zestawił wolno patelnię z ognia dając sobie cenne sekundy potrzebne na zwalczenie tego smutku i chęci odepchnięcia rudej od siebie. Następnie odwrócił się do niej przodem i klęknął, obejmując dziewczynę w pasie. Drugą ręką zakrył jej oczy.
- Co widzisz? - padło ciche pytanie. Podczas szeptu jego głos nie wydawał się być aż takim zachrypłym, lecz nadal to skrzypienie źle dopasowanych głosek było słyszalne.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Sro Wrz 04, 2013 4:45 pm

Szybko zaczęła wątpić w słuszność swojej reakcji. Naruszanie cudzej przestrzeni osobistej przez głupią zachciankę, tylko aby przeprosić za ten lęk zrodzony z czystej paranoi... czyż niebyła straszną hipokrytką? Bała się cudzego dotyku, zaś sama bez większego zastanowienia rzucała się na innych. Nie puściła go jednak pomimo coraz to większych wątpliwości. Czemu nie pomyślała o tym co mógłby pomyśleć Mole? Dlaczego zawsze musi widzieć tylko te złe zakończenia oczyma wyobraźni?
Ciemno. Cały czas zdawało się jej, że mieszkanie pogrążone jest w mroku, lecz dopiero teraz zrozumiała, iż w rzeczywistości miało w sobie sporo światła. Dopiero kiedy zasłonięto jej oczy... Zakłamałaby twierdząc, że przyjęła to ze spokojem. W duchu drżała, siłą woli wstrzymując by ciało nie poszło w ślady ducha. Nie chciała znowu stracić panowania nad swoim... strachem.
Niestety drgnęła usłyszawszy jego głos. Wydawał się być tak bardzo... nie, że straszny. Po prostu... smutny? Dlatego, że brzmiał tak bardzo obco? Chyba tak. Chociaż dziwny dreszcz spowodować mogło i pytanie.
Co widziała? Nic. Cały jej świat, znikł zaraz za dłonią Mola. Tkwiła w ciemności swoich oczu, świadoma jednak światła obok. To było straszne. Czy byłoby to gorsze gdyby nigdy nie widziała świata? Jakkolwiek by na to nie spojrzała to było przerażające. Każda z opcji zdawała się być gorsza od poprzedniej....
- Tylko... ciemność - Odparła po chwili wahania.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Sro Wrz 04, 2013 5:05 pm

Gdyby ludzie dookoła bardziej zważali na to, co on chce lub też nie chce... Ha, taki obrót spraw przyjąłby z wdzięcznością. Miła odmiana, nawet chyba bardzo.
Choć z drugiej strony to niszczenie wielu okazji do pokazania mu nowego punktu widzenia. Do zaprezentowania innego świata. Kto wie czy nie lepszego od tego, w którym przyszło mu żyć na co dzień?
Tak, jak teraz on próbuje przedstawić Flaky inne spojrzenie na rzeczywistość.
A słysząc jej odpowiedź miał ochotę kpiąco się zaśmiać. Nie drgnął jednak ani jeden mięsień na jego twarzy, a z ust nie dobył się żaden dźwięk.
Wciąż trwał tak, trzymając ją, by nie uciekła i pozbawiając ją wzroku dłonią.
- Polegasz na oczach. Zbyt wiele - szepnął, przysuwając ją bliżej siebie i mocniej obejmując.
- Ostatnie wydarzenia. Przeżyj je ponownie. Bez oczu. Zapomnij twarze. Skup się na czynach. - pod koniec jego głos stał się ledwie słyszalnym świstem, a między każdym zdaniem robił przerwy. Zmęczyło go to mówienie i choć starał się przekazać co chciał jak najbardziej lakonicznie, było tego zbyt wiele. Nadwyrężał struny głosowe i w pewnym momencie cicho zakasłał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Sro Wrz 04, 2013 6:01 pm

Przeżyć wszystko raz jeszcze? Jak? Niby czego nie mogła zauważyć przy pomocy oczu?
Naprawdę tak bardzo polegała na wzroku? Błądząc w umyśle we wspomnieniach, jakby z głuchym trzaskiem na nowo uderzyła o ruiny sklepu. Dlaczego była akurat tam, myśląc o tym niemożliwym wydarzeniu? Dlaczego wciąż wraca do tego miejsca myślami? Powinna o tym zapomnieć. W końcu, Mole był w domu. Najpewniej i to kolejny omam przerażonego umysłu dziwnej, głupiutkiej Flaky...
Miała zapomnieć twarze? Zmarszczyła lekko brwi. Wspominać bez oczu? Jak miała to zrobić? To tak samo jak zapukała, stojąc na progu jego domu. Wtedy mogła polegać tylko na nadziei, że tamte obrazy były fałszem, zaś Mole w spokoju tkwi w swoim mieszkaniu. Przecież gdyby nie wzrok nie mogłaby się upewnić, że wszystko gra. Prawda?
Nie. To chyba nie o to mu chodzi. Jak miała przeżyć te wydarzenia na nowo? Otworzono jej drzwi, uspakajając przy tym skołatane myśli, wpuszczono do domu nie dając możliwości nawet wypowiedzieć słowa, dzięki jak zwykle energicznemu i w tamtym wypadku półnagiemu miłośniku słodyczy.
Hm? O takie czyny chodziło Molowi? O gesty, zachowania i co ważne o rzeczy które nie zostały zrobione, pomimo wysokiego rachunku prawdopodobieństwa? O to, że nie wyrzucił jej na próg mimo późnej pory jak na odwiedziny? Że uchronił przed zbytnim podekscytowaniem Nuttego? Że pozwolił zostać jej na noc? Że nawet teraz jej nie wyrzucił pomimo kłujących kolców którymi nabałaganiła i zaproponował śniadanie?
Oczy zaszkliły się jej od razu jak uświadomiła sobie, jak bardzo źle postrzegała Mola. To, że na jego twarzy nie widać emocji, nie oznacza, że nic go nie obchodzi. Zdusiła w sobie szloch. Drgnęła słysząc jak zakasłał.
- Dzię-dziękuje - Wymamrotała cicho, trochę niepewna co powiedzieć. Kolejne przeprosiny uznała za zły pomysł.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Sro Wrz 04, 2013 6:35 pm

Czekał. Cierpliwie czekał, aż te wszystkie myśli spokojnie przepłynął przez umysł Flaky, pozostawiając tylko najbardziej trafne, pozwalające wysnuć ostateczny wniosek. A gdy cicho podziękowała, odjął dłoń od jej oczu, pewny, że jego lekcja nie pójdzie na marne. Zrozumiała pewne rzeczy, wilgotne łzy na dłoni Mole'a były znakiem tego, iż spotkanie z prawdą nie było proste. Zapewne przypominało zburzenie muru wokół umysłu, zniszczenie złudzeń z którymi żyło się już tyle czasu. Takie uświadamianie nigdy nie jest łatwe ani przyjemne. Pozostawia pewien mentalny niesmak, gorzkie poczucie zmarnowanego czasu i źle rozegranego życia.
Był z niej na swój sposób dumny. Że jej się udało dostrzec prawdę i poszerzyć pole widzenia. Pozwolił Flaky wejść na wyższy poziom postrzegania relacji międzyludzkich, ha, przyczynił się do jej rozwoju. Uśmiechnął się lekko, lecz był to uśmiech pełen zmęczenia. Tyle ostatnio się działo, a on nie miał kiedy wypocząć. Kiedy w spokoju nabrać sił. Nie przytulił jej, ponownie powracając do zachowywania pewnego dystansu. Tylko i wyłącznie z własnego egoizmu. Źle się czuł przy nadmiernym kontakcie z kimkolwiek i choć przeczuwał, że teraz winien przygarnąć ją do siebie i uspokoić, nie zamierzał się zmuszać ni marnować resztek sił. Jest na tyle dużą dziewczynką, że to odkrycie powinna przemyśleć sama. A także sama pozbierać się po spotkaniu z okrutną prawdą i świadomością jak wiele jej w życiu umykało.
Wstał i lekko zmierzwiwszy ostre kolce, odszedł od dziewczyny. Usiadł na kuchennym krześle, przeczesując apatycznym gestem włosy. Zupełnie zapomniał o śniadaniu. Teraz najchętniej siadłby w ciepłym słońcu z kubkiem kawy, posłuchał śpiewu ptaków, pozwolił niesfornemu wietrzykowi muskać jego skórę... Zamknął oczy, opierając się o ścianę. Ale idzie jesień. Będzie zimniej, będzie deszczowo i nieprzyjemnie.
Co było mówione o zmarnowanym czasie...? Trzeba korzystać z ostatnich dni lata. Pójdzie na spacer? Tak, pewnie jak tylko dziewczyna wyjdzie, on uda się do parku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Czw Wrz 05, 2013 7:34 am

Dziwne było na nowo widzieć. Niby to wszystko nie trwało szczególnie długo, ale jednak zdawało się inne. Sama nie była pewna co powinna teraz pomyśleć, czy zrobić. Przez moment stała w miejscu wciąż trwając w swojej zadumie. Ciekawe czy gdyby oglądała świat z innej perspektywy to by... zresztą. Przekona się o tym za pewien czas.
Gdy w końcu ocuciła się wystarczająco, otarła oczy rękawkami i wyłączyła gaz, odprowadzając spojrzeniem Mola. Wydawał się zmęczony.. całą swoją postawą jak i uśmiechem. Powinien odpocząć. Potem przekierowała wzrok na patelnie, zastanawiając się co ona w ogóle tu robi. Ah... no tak śniadanie. Przygryzła odruchowo wargę czując, że po tylu problemach z jej zrobieniem nie wypada tak jej zostawić. Z drugiej strony chciała pozwolić Molowi odetchnąć. Może Nutty wybył z domu właśnie w tym celu? Nałożyła część jajecznicy na talerz, z zamiarem zaniesienia jej Molowi, zaś resztę zjadła można rzec w mgnieniu oka.
Nic dziwnego, że się zakrztusiła.
Zaniosła chwilę później talerz gospodarzowi.
- Bę-będę się już zbierać Mole- Odezwała się nieśmiało - Dziękuje za wszystko. Do... zobaczenia.
Takie pożegnanie brzmi dziwnie, czyż nie Flaky? Cóż. Nie da się cofnąć własnych słów.
Po chwili już rudej nie było...
[zt]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   Czw Wrz 05, 2013 11:50 am

Nie zwracał większej uwagi na to, co dziewczyna robi, tak długo, jak długo nic bezpośrednio jej nie zagrażało. Może nawet przysypiał...? Wsparł dodatkowo głowę na ręce, przekrzywiając ja przy tym lekko. Jednak kiedy się zakrztusiła, a do jego uszu dobiegł kaszel, uchylił powieki, jakby wierząc, że to coś pomoże. Już się podnosił, dość apatycznie i sennie, gdy wtem na stole wylądował talerz, a dziewczyna zaczęła się żegnać. Nawet nie zdążył zareagować. Ma coś ważnego do zrobienia? Jakby nie patrzeć, przytrzymał ją dość długo. Możliwe, że jest gdzieś umówiona...?
Nie zastanawiał się nad tym więcej niż potrzeba, w duszy rad, że zostanie sam. Pożegnał ją skinieniem głowy, pozwalając sobie na ciche ziewnięcie, kiedy Flaky już nie było. Siłą rzeczy spojrzał na talerz. Nie był głodny, odsunął go więc nieco od siebie przedstawiając w tym prostym geście swą niechęć do przygotowanego jedzenia.
Wstał i zaczął wolno, ostrożnie parzyć kawę. Zlokalizować kubek, wsypać mielone ziarna do jego wnętrza, nastawić wodę na gaz... Nim owa się zagotowała, zebrał brudne naczynia do zlewu. Potem je umyje... Oparł się o blat, zamyślony. Czekał na charakterystyczny gwizd gotującej się wody, zastanawiając się czy będzie dziś padać. Nie chciałby aby w połowie jego spaceru złapał go deszcz... Odchylił lekko zasłonę, czując na policzku ciepłe promienie słońca. Na razie jest piękna pogoda I niech taka zostanie.
A gdy tylko radosny gwizd rozbrzmiał w pustej kuchni, zabrał rękę z zasłony, zgasił ogień i powoli zalał kawę. Nie słodził, za każdym razem rozkoszując się jej gorzkim, mocnym aromatem.
Wyszedł do sieni, niosąc w ręku kubek z naparem. Ustawił na parapecie niewielkiego okienka naczynie i założył płaszcz, kapotkę i buty. Zamknął wolno drzwi do salonu, zabrał kubek z parapetu i wyszedł na próg, zamykając również drzwi wejściowe. Schował klucze, ujął pewniej laskę i ruszył w kierunku parku.

/nmmt/
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kamienica Mole'a   

Powrót do góry Go down
 
Kamienica Mole'a
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» "Czarna kamienica" Shasamo.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
HappyTFriends :: Miasto :: Tereny mieszkalne-
Skocz do: