Co powiesz na przeniesienie się w świat z kreskówki HTF? Wciel się w bohatera albo stwórz własną postać i prowadź życie z odrobiną rozrywki, śmiechu i brutalności.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mole in the City

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Mole in the City   Wto Sie 20, 2013 1:42 pm


M is for Mole - Myopic, meandering marches most often lead to macabre mishaps


GODNOŚĆ: Mole. The Mole.

WIEK: Ciężko jest postronnym ocenić jego wiek. W większości przez okulary zasłaniające oczy oraz szalik lub kołnierz płaszcza, zawsze nasunięte aż pod nos. Jednak jakby już chcieć strzelać, radzę celować w okolice 25-26 lat.

WZROST: Średniego wzrostu chłopak, na oko około 180.

HOBBY: Wydawać by się mogło, że egzystencja osoby tak mocno niepełnosprawnej pozbawiona jest wszelakich przyjemności. Nic bardziej mylnego! Jego wolny czas wypełniają przeróżne zajęcia, dość zmienne. Często bowiem ima się różnych prac, co samo w sobie można uznać za hobby. Poza tym uwielbia czytać książki, wbrew logice i swojej ślepocie, przy czym zawsze, gdy zasiada do lektury, gasi światło. Bo i skąd ma wiedzieć, że już się paliło? A książka często odwrócona jest do góry nogami.
Kolejnym jego ulubionym zajęciem jest malowanie – w salonie ma zawsze farby i płótno na sztaludze. O któro dość często się potyka… Ale to inna historia. Zabawne, ale potrafi palcami „zobaczyć” kolory. Niebieski jest chłodny, czerwony ciepły. Żółty jest chłodniejszy od czerwieni, ale cieplejszy od zieleni… Tymi zależnościami rozpoznaje barwy, choć nigdy nie widział żadnego koloru, i dzięki nim jest w stanie tworzyć proste ilustracje.
Nie jest to bynajmniej jedyna forma „spełniania się artystycznie”. Prócz obrazów tworzy tez muzykę – często gra na puzonie, czasem w zaciszu domowym, czasem na ulicy, by nieco w ten sposób zarobić. Jednakże jego głównym środkiem utrzymania jest praca „po godzinach” jako tajny agent.
Ostatnio zaczął nieco interesować się fotografią, lecz to wciąż są ledwie początki – czasem można go zobaczyć z aparatem, wolno i ostrożnie starającego się zrobić dobre zdjęcia.

WYGLĄD: Nie wiem jak wyglądam… Ale poprosiłem innych, by mnie opisali. Oddam teraz im głos.
FLAKY: M-Mole jest… Wysoki… Po-postawny… Ale nie jest straszny, jak inni, wysocy mężczyźni! N-nie boję się go… Wiem, że nie muszę… Ale czasem czuję się przy nim dziwnie… Ciągle zasłania sobie usta szalikami albo kołnierzami, a na nosie ma duże, ciemne okulary. A jeszcze nie widać u niego za wiele emocji…  Co trochę przeraża… Zawsze chodzi wyprostowany, jak arystokrata, ale ch-chyba nim nie jest…
GIGGLES: Mole? Oh! Śmiesznie się ubiera. Niemal codziennie ma na sobie długi płaszcz. Ciemnomalinowy lub całkiem czarny. Sięga mu chyba aż za kolana… Niektóre jego płaszcze mają klamerki, takie ozdobne. Inne zaś dwa rzędy guzików. Lecz wszystkie wyposażone są w wiele kieszonek. Czasem, jak nie ma szalika, narzuca kapotkę z wysokim kołnierzem, zasłaniającym usta. A gdy jest cieplej, widuję go w czarnym golfie, hah! Wtedy też zasłania sobie kołnierzem usta. To trochę zabawne~ Ah, i zawsze nosi czarne jeasny.
FLIPPY: Mmm... Mole. Pamiętam, że zawsze ma przy sobie laskę. Na początku myślałem, że ma trudności z chodzeniem. Ale kiedy przyjrzałem mu się bliżej, to jego postawa wcale na to nie wskazywała. Bardziej na lekkie nierozgarnięcie. Dopiero później zrozumiałem, że ta laska nie jest zwyczajna. Była dużo cieńsza i dłuższa, odpowiednio zakończona czerwonymi paskami, a na przeciwległym końcu znajduje się skórzane uszko, w któro Mole wsuwa dłoń. Nieodłączna rzecz dla kogoś z jego umm... przypadłością.
EVILFLIPPY: Bezużyteczny kaleka, aż szkoda zabijać. Jak w ogóle można bronić się czymś takim? Przeklęty badyl! Nie da się tego złamać od tak... Ale za to jak pięknie się na niego nadziewa~!
PETUNIA: To zaskakujące, jak osoba tak z pozoru niesamodzielna jest w stanie o siebie świetnie zadbać. Oczywiście, zdarzało się, że przez problemy finansowe był nieco… Ugh… Nieświeży… Ale zazwyczaj ma zawsze doskonale wyprane ubranie, zwraca dużą uwagę na higienę osobistą i jest kulturalny. W przeciwieństwie do niektórych… Choć trochę martwi mnie jego bladość. W prawdzie jest idealnie czysta, jak biała kartka, ale to trochę niezdrowe…
CUDDLES: Ja nie rozumiem jak Mole może tak się ubierać… Przecież te ciuchy wydają się strasznie krępować ruchy! A te buty… Czarne, skórzane i kompletnie nieprzystosowane do sportu. Nie utrzyma się na żadnej desce! I ogólnie, wydaje się sztywny… Powolny… Nudny…
SNIFFLES: Mole jest… Biedny… Praktycznie nie zdejmuje czarnych okularów, zasłaniających niewidzące oczy. Może się ich wstydzi? To możliwe. Mają barwę nieba tuż po zachodzie słońca – taki piękny odcień niebieskiego, ale… Są wiecznie zamglone. To smutne, że nie jest w stanie zobaczyć świata. Może byłbym w stanie zrobić dla niego robotyczne oczy, hmm…
NUTTY: Łihihihi~! Moluś? Moluś~! A Moluś ma rodzynkę na twarzy! Ale nie daje jej zdjąć… I ma żelki w kieszonkach! Ahiahiahiahia! A oczka wyglądają jak takie łamiszczęki, łihihihi!
TOOTHY: Nutty zawsze tylko myśli o słodyczach… Mole wcale nie ma rodzynki na policzku, tylko taki charakterystyczny pieprzyk, nad lewym kącikiem ust. Widać go, bo jest zbyt wysoko, by chłopak go zasłonił szalikiem. Albo nie jest nawet świadom jego istnienia? Nie zdziwiłbym się… A jeszcze ma jasną karnację, co tylko uwydatnia ten pieprzyk.
LAMMY: Oui, oui, Mole… Zagadkowa postać… Prawie zawsze siedzi gdzieś w kącie, na samotnym fotelu … Na jego owalnej twarzyczce nie widać zbyt wiele emocji. Pusta i obojętna, często zamyślona… Jakby krążył meandrami myśli i wyschniętymi rzekami słów, których nigdy nie wypowie… Widać, że dla niego ten świat nie ma znaczenia. Kiedy jednak go zagadniesz, w odpowiedzi potrafi się ładnie uśmiechnąć. Uśmiech, zaskoczenie, zdezorientowanie… Potraktowany odpowiednim bodźcem zareaguje, lecz nie uświadczysz na jego twarzy bólu, smutku czy wściekłości. Jakby pozbył się negatywnych emocji lub zdecydował nie pokazywać ich światu.
LUMPY: Mole? Mole… Hmm… Ma zielone włosy i chytre oczka. I wiecznie chichocze. Tylko mówimy o Liftym czy Shiftym, bo ich nie odróżniam? W końcu to bliźniacy… A imię tego trzeciego ich brata nie kończy się na „-fty”… Jak mu było? Flippy? Chyba. Nie orientuję się w więzach rodzinnych, huh…
DISCO BEAR: Ohh, yea! Mole to zdecydowany farciarz. Nie dlatego, że jest ślepy, hah! Ale spójrzcie na te włosy… Te piękne, różowe kudełki! Delikatnie opadają na jego twarz w taką grzywkę. Raz po lewej, raz po prawej, jak się ułoży. Naturalność w swej najczystszej formie. Nie są tak długie jak moje, ale sięgają nieco dalej niż szczęka. A kolor… Fuksja, w ciemniejszym pomieszczeniu fiolet, a w pełnym słońcu blady róż! Nie tak piękne jak moje, hah, ale nadal, ten chłopak ma szczęście, że go natura obdarzyła takim czupurem.
POP: Mole, co? Wydaje się odpowiedzialną osobą. Ale strasznie zamkniętą w sobie i roztrzepaną. Idzie przed siebie i nie patrzy gdzie. Dziecka to ja bym mu nie dał, choć sprawia wrażenie mężczyzny poważnego i nieco znudzonego życiem. Ale kroczy z wysoko podniesioną głową, jakby wyzywająco – pokaż mi, co masz, Opatrzności, czekam. I zawsze ma ze sobą laskę, którą zdarza mu się zamachnąć za mocno i o coś uderzyć.
RUSSELL: Yarr! Ten szczur lądowy ma potencjał! Może i tego nie widać przez płaszcz, ale pod białą jak brzuch wieloryba skórą są jednak mięśnie! Daleko mu do prawdziwego wilka morskiego, ale jestem więcej niż pewien, że na statku by sobie poradził. Może i by pokaleczył te delikatne łapki szorstkimi linami czy chropowatymi deskami, ale każdy kapitan byłby z niego zadowolony. Zwłaszcza, że jest niezłym uparciuchem, yarr! Trochę babsko wygląda w tych różowych kudłach, ale chustka by wystarczyła. Chętnie bym go widział na swoim statku, yarr! Wyćwiczyłbym go i byłby świetnym pomocnikiem.
HANDY: Wielokrotnie popadałem z Mole’m w różne kłopoty. Oboje jesteśmy, uh… Niepełnosprawni… Ale dopełniamy się. Ja mam wzrok, on ma ręce. Wspaniałe ręce. Zwłaszcza dłonie. Nieco kościste, o długich, szczupłych palcach. I wyćwiczonych stawach, od gry na puzonie. Pewnie gdyby widział, wykorzystałby w pełni potencjał takich rąk, tak się trochę marnują... Piękne ręce… Chciałbym mieć ręce, wiecie…? Życie byłoby prostsze…
LIFTY I SHITFY: Ahihihihi~ Płaszcz Mole’a wygląda na sporo warty… A zwłaszcza z zawartością, ahahaha! Nie wiemy w prawdzie co tam dokładnie jest, ale wystarczy na niego spojrzeć – ktoś tak zamknięty w sobie i ekscentryczny na pewno ma jakieś skarby. Choć jego dom jest żałośnie pusty i nijaki… Może jakieś spinki albo wisiorki… Coś mieć przecież musi…! Lifty widział raz u niego zegarek, ale chyba tej fajtłapie coś się przywi-au! Już ja ci dam, ty śmierdzący oszuście!
SPLENDID: Mole jest co najmniej nudny… Nie umie nic, a jeszcze jest ślepy. Nie ma supermocy, nie ma nic… Zwyczajność aż z niego bije i zniechęca do czegokolwiek… Choć czasem ma niezłe wyczucie czasu, ale to chyba jedyna jego i tak nikła zaleta. Bohaterem to on nie będzie.
SPLENDONT: Mój brat musi być wyjątkowo głupi, ph… Przecież to widać, że Mole coś ukrywa, nie? Nie może być aż tak zwyczajny. Czasem zbyt gwałtownie reaguje, zbyt dobrze posługuje się laską albo ogólnie zachowuje się dziwnie. Że też los pokarał ten świat takim ślepym bohaterem jak Splendid… Nawet gorzej ślepym niż sam Mole.
MIME I CRO-MARMOT:
Mam nadzieję, że ich słowa Wam wystarczą...

CHARAKTER: Nie jest zły. Nikt nigdy nie mówił, że jest zły, wszyscy jednak go unikali. Zapewne sami doskonale wiecie jak świat działa – wszelakie rzeczy odstające od normy uznawane są za niebezpieczne, zagrażające porządkowi i harmonii, jednym słowem: należy od owych stronić. A wszystko to w celu utrzymania wyimaginowanych norm małego uniwersum jakie otacza każdą istotę. Zaś ślepota od urodzenia bezsprzecznie uznawana jest za coś „innego” oraz „dziwnego”. Odtrącany i opuszczony dorastał bez przyjaciół, bez kogokolwiek, do kogo mógłby się odezwać. Z czasem zapomniał, że w ogóle umie mówić. Nie używał głosu od lat i sam nie jest pewny czy go jeszcze posiada. Może zaniknął całkiem? Jemu to nie przeszkadza. Nauczył się egzystować jako marne tło rozgrywających się dookoła wydarzeń, element, którego nikt nie chce dostrzegać. Nawet nie zauważył, kiedy chronicznie zaczął zasłaniać dolną część twarzy szalikami i kołnierzami, a oczy okularami. Zupełnie jakby całkiem chciał zniknąć lub schować się. Tak „ukryty” czuje się najbezpieczniej.
Nie jest zły. Jedynie samotny. Zaś ta samotność sprawiła, że stał się na wszystko obojętny. Po co ma dbać o rzeczywistość, której nawet nigdy nie widział? O rzeczywistość, która nie dba o niego? Dla świata jest tylko utrapieniem. Pogodził się ze swą rolą – obojętnie kroczy przez życie, zatopiony we własnych myślach. Czasem tak bardzo, że nie zwraca uwagi na to, co robi. Choć ma nadzwyczaj dobrze rozwinięty zmysły dotyku, słuchu i węchu, jego podzielna uwaga niemalże nie istnieje. Dlatego gdy skupia się na własnych myślach i jest „w swoim świecie”, bardzo często się myli. Z roztrzepania i nieuwagi bierze części ciał innych ludzi za przedmioty codziennego użytku, jak na ten przykład głowa Mime’a stała się latarnią na Halloween. Bywa, że nieopatrznie innych rani lub zabija. A na śmierć jest tak samo obojętny, jak na wszystko. Rozumie, że jest ona częścią życia każdego i nie ma przed nią ucieczki, po co więc zawracać sobie głowę czymś, na co nie ma się wpływu? Zwłaszcza dla kogoś niewidomego, kto codziennie niemal ulega jakimś zranieniom. Zdaje się jednak zupełnie nie czuć bólu – odcięte palce, pocięta skóra, przypalenia, obicia, stłuczenia, zmiażdżenia… Na jego twarzy nie drgnie ani jeden mięsień, ucierpiała kończyna nawet nie zostanie cofnięta. Jakby nic się nie zdarzyło.
Z tą obojętnością jednak wciąż walczy. Stara się być dla osób dookoła miły. Jeżeli odezwiesz się do niego i będziesz go szanować, z jego strony również spotka Cię poszanowanie i uczynność. Ile może, tyle bowiem stara się robić dla innych, pomóc, wysłuchać, w jakiś sposób pocieszyć. Choć ma ograniczone możliwości, coś zawsze wymyśli. Bywa, że zaczyna „starszobraciszkować” ludziom, niezależnie od ich wieku. Będzie klepał ich po głowie, grał w proste gry czy utuli do snu. Jednakże niewielu zechciało aż tak się do niego zbliżyć i pozwolić mu na to. Raczej krępuje ich jego milczenie i odruchowe wodzenie niewidzącym spojrzeniem za ich rękoma.
Ale gdy tylko zaczniesz go ignorować lub staniesz się wrogiem, on usunie się w cień. Nie jest osobą mściwą czy zawistną, nie czerpie radości z cierpienia innych. Raz jeden tylko zabił z zimną krwią – a było to związane z jego pracą. Pomimo faktu, że pod otoczką obojętności i ignorancji tkwi mentalność dziecka, a większe znaczenie dla niego mają własne, dziwne myśli aniżeli świat, istnieją nieliczne momenty, kiedy umie się skupić na rzeczywistości i stać bezwzględny. Kiedy czuje się zagrożony potrafi nawet zabić. Na misji nie ma miejsca na jakiekolwiek zabawy. To nie byle wyjście do sklepu, gdzie może sobie na czerwonym przekraczać ulicę, ignorując piski opon hamujących aut. To prawdziwa gra o wszystko, a on jest w pełni świadom powagi sytuacji. Choć nadal do niego nie dociera , jak wiele szczęścia może posiadać osoba jego pokroju. Bowiem gdyby nie ślepy fart, pewnie już dawno by nie żył albo skończył na ulicy bez perspektyw na przyszłość, a tak ma stałą, acz ryzykowną pracę. Zdobywanie tajnych materiałów, informacji czy wręcz przeciwnie – niszczenie przeszkadzających w interesach teczek albo fotografii. Zdawać by się mogło, że jest osobą wręcz idealna na takie stanowisko. Pozbawiony instynktu samozachowawczego, niewrażliwy na ból, obojętny na zranienia prze przed siebie z upartością godną walca drogowego… A dla otoczenia niemy i niewidomy. Skuteczny i wręcz niemożliwym jest, by wyjawił postronnym jakiekolwiek tajemnice.
Jednakże nieco inaczej sprawy się mają jeżeli chodzi o mierzenie się z problemami codziennego życia. Jest niezwykle pracowity, dlatego co chwila znajduje sobie nową pracę, bo z poprzedniej został wylany. Podobnie jak z jeszcze poprzedniej i w gruncie rzeczy - z każdej. Pomimo jego chęci i zapału do działania, zdążył zbankrutować, mieszkać na ulicy, wzbogacić się, mieć piękny dom, znów wszystko stracić, nie mieć pieniędzy na ubrania… I tak kilkukrotnie. Nie da się zaprzeczyć – wiele się w jego życiu dzieje. A on idzie przez nie sam. Choć, nie tak do końca. Pomimo swego wieku nadal ma w domu wiele pluszaków. Są oni jego jedynymi towarzyszami od lat, wiernymi i zawsze gotowymi wysłuchać jego niemego żalenia się. Nie jest skory do jakiegokolwiek dzielenia się swoimi myślami z kimkolwiek innym niż niebieski, pokryty zaschłą krwią miś.

DODATKOWE:
~ Jego imię to klasyczna wręcz, angielska gra słów. „Mole” bowiem znaczy zarówno „kret”, co jest nawiązaniem do jego ślepoty i gatunku jaki reprezentuje w kreskówce,  „pieprzyk”, który zdobi jego twarz, jak i w znaczeniu potocznym „mole” to „donosiciel, wtyczka, szpieg” - angielski to bardzo zabawny język, nieprawdaż?
~ Posiada kilka szpiegowskich gadżetów, jak mini-bomby, które migają, gdy są bliskie eksplozji. Dodatkowo ma wiele zapasowych lasek, każdą inną. W jego arsenale są laski teleskopowe, z zawiasami, z kotwiczką na lince, z ukrytym ostrzem i pewnie jeszcze wiele innych
~ Całkiem nieźle walczy swą laską, choć jego celność jest wręcz żałosna. Bazuje w większości na szczęściu, którego mu nie brakuje (na karcie informacyjnej postaci widnieje Mole-o-meter, podający statystyki postaci. Jest tam napisane, iż ma on 6/7 szczęścia, 2/7 celności i 0/7 wzroku)
~ Jedynym jego udanym przedsięwzięciem była misja wykradnięcia tajnych informacji w odcinku „Mole In the city”, co każe sądzić, iż lepiej radzi sobie jako szpieg niż szary obywatel, zwłaszcza patrząc przez pryzmat katastrof jakie powoduje
~ Często zachowuje się jakby nie był świadom swojej ślepoty – patrzy drugiej osobie w oczy, rozgląda się, zapala i gasi lampę, prowadzi auto, czyta książki. Wykazuje przy tym niebotyczną wręcz upartość, chcąc zachowywać się jakby był całkiem zdrowy (zapomina, że jest ślepy~)
~ Uwielbia kawę
~ Przez ślepotę ma nieco zaburzony cykl dobowy. Często kładzie się nocą, wstaje przed świtem, usypia w południe… I tym podobne
~ Czasem kiedy naprawdę potrzebuje porozumieć się z kimś słowami, pisze lakoniczne zdania lub pojedyncze wyrazy na kartce
~ Ma własnego nemezis – The Rat (aktualnie uznany za zamordowanego z premedytacją przez Mole’a)
~ W kreskówce prawdopodobnie jest ślepy i półgłuchy, ale za przyzwoleniem Giggles niweluję mu głuchotę
~ Krążą plotki, że jest sadystą

Mole na stanikach się nie zna, tym bardziej tajlandzkich, co mu każecie kłamać... A jak nie są dobre? Stawiałoby go to w złym świetle.


Ostatnio zmieniony przez The Mole dnia Wto Sie 20, 2013 2:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mole in the City   Wto Sie 20, 2013 1:53 pm

Ciekawy pomysł z tym wyglądem, akcept. <3
Powrót do góry Go down
 
Mole in the City
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» 002. Przewodnik po Appaloosa City
» Spis kadry Death City.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
HappyTFriends :: Organizacja :: Karty Postaci-
Skocz do: