Co powiesz na przeniesienie się w świat z kreskówki HTF? Wciel się w bohatera albo stwórz własną postać i prowadź życie z odrobiną rozrywki, śmiechu i brutalności.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac zabaw

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Wrz 08, 2013 1:41 pm

Przyglądał się temu wszystkiemu z góry. Siedział po prostu, tak, że w tym momencie powinno dać się go zauważyć, gdyż nie ukrywał swojej obecności. Po prostu siedział sobie wygodnie podpierając się dłońmi po bokach na gałęzi.
W tym co obserwował było coś... dziwacznego. Dostrzegał tylko dziewczynę, która bawiła się na bujanym koniku zupełnie jak małe dziecko, a potem mówiła coś... do kogoś? Ale przecież nikogo tutaj nie było? Potem zrobiło się jeszcze dziwniej. Czy ta dziewczyna była przy zdrowych zmysłach? Tańczyła sama ze sobą...
- Ej, ty tam - odezwał się w końcu. Nie to, że się zmartwił widząc coś takiego, po prostu był ciekaw. - Czy ty się dobrze czujesz?
Widział to w jakimś serialu - odkąd znajdował się w tym świecie nadrabiał głównie pop kulturę - pewnej kobiecie wydawało się, że wszyscy śpiewają jak w musicalu gdyż miała ogromnego krwiaka na mózgu. Może to podobny przypadek?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Wrz 08, 2013 2:19 pm

I rzeczywiście, nim zdążyła cokolwiek zrobić - już była przy jego boku. Z początku tylko zamrugała, nie wiedząc o co mu tak właściwie chodzi. Naraz nabrała pewności siebie i już śmielej zaczęła kręcić się wraz ze swoim przyjacielem. I nawet cichutko się przy tym zaśmiała, zachwycona tym pomysłem. Niestety, coś musiało popsuć ten jakże cudowny nastrój. Oboje się przeliczyli, bo nie byli na tym placu zabaw zupełnie sami...
Kręcąc się, usłyszała w pewnym momencie jakiś głos, który najwyraźniej był skierowany do niej i  jej przyjaciela. Zatrzymała się, odwracając głowę w stronę jego właściciela, mianowicie na chłopaka siedzącego na gałęzi. Ponownie zamrugała.  Jakże on tam wlazł...? W każdym bądź razie, nie usłyszał odpowiedzi. Przerażona, schowała twarz w piersi Mr. Picklesa.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pon Wrz 09, 2013 4:48 pm

Widok takiej Lammy roztopić mógł serce nawet najobrzydliwszej kreatury posiadającej zaszczyt istnienia. Była taka słodka i pełna uroku, zaś jej perlisty śmiech uspokajał jego wszelkie chore ambicje. Ten wymyślony przyjaciel kochał swoją panią, tak bardzo... jak tylko jest to możliwe.
Czy więc dziwne, że natychmiast ją w siebie wtulił, w obronnym geście gdy jego złe przeczucia stały się faktem? Mrużąc oczy w gniewnym wyrazie przyjrzał się czerwonemu chłopakowi.
Znacznie lepiej byłoby gdyby bardziej się nią zalał, umierając w boleściach.
Niemniej nic nie zrobił. Był tak samo niewidoczny jak zwykle.
Mr. Pickles nie lubi działać pochopnie.
Lepiej wyczekiwać okazji...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pon Wrz 09, 2013 6:41 pm

- Hm? Nie słyszy mnie? - Zdziwił się mówiąc to do samego siebie. Przecież nawet jeśli się powstrzymuje, to na pewno jego głos jest tak donośny by dosłyszała i zrozumiała. Może faktycznie była jakaś... no cóż, chora? Taka urodziwa dziewczyna... ach, szkoda trochę szkoda. Niemniej Splendont widział w tym momencie zagubioną dziewczynę i to najprawdopodobniej taką, która odeszła od zmysłów!
- Hej, nie słyszysz mnie? - Powtórzył sie już tym razem z zamiarem bycia usłyszanym przez dziewczynę.
Przekręcił głowę lekko w bok i zmarszczył brwi widząc, jak Lammy przytula się do powietrza, bo oczywiście Mr.Pickles nadal pozostawał dla niego niewidzialny. Postanowił więc *z gracją rudej wiewiórki* zeskoczyć z drzewa na ziemię. Tak był nieco bliżej po prostu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sro Wrz 11, 2013 3:02 pm

Cóż ona biedna mogła zrobić? Wtuliła się mocno w swojego przyjaciela i zacisnęła oczka. Okazało się jednak, że nie miała przed czym się tak właściwie bać, a wręcz przeciwnie, bo chłopak nie miał jak na razie złych zamiarów. Tak przynajmniej jej się na ten moment wydawało. Puścić jednak towarzysza nie zamierzała.
- Słyszę. - odpowiedziała cicho. Byłaby niegrzeczna, gdyby go cały czas ignorowała, zwracał się przecież bezpośrednio do nich. Ona nie miała pojęcia o niewidzialności swojego przyjaciela...
Otworzyła więc z powrotem oczy i spojrzała na Splendonta, Nie szukała towarzystwa, wystarczała jej sama obecność Mr. Picklesa... Czego więc od nich chciał?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Czw Wrz 12, 2013 4:54 pm

Aż mdłości biorą. Doprawdy, czyż ta ordynarna osoba nie mogła zostawić ich samych? Zdaje się, że już od dłuższego czasu obserwował ich zabawę, tak więc jak śmie się wtrącać?
Ah, momentami to i sam Mr.Pickles zapominał jak głupi potrafią być żywi ludzie.
Uspokajająco pogłaskał swoją panienkę po włosach, uważając jednak aby przybysz nie zauważył niczego dziwnego.
Hej. Mr.Pickles to wymyślony przyjaciel! Nie byłoby zabawne jeżeli każdy zdawałby sobie sprawę z jego istnienia. O ile oczywiście naprawdę istnieje...
Cóż, to doprawdy nieistotne. Widać już po pierwszym spojrzeniu, że czerwony chłopaczek nie ma manier, klasy i co najważniejsze rozumu.
Czy to źle być uprzedzonym do idiotów?
Skądże. Każdy warty jest śmierci, kimkolwiek by nie był~!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Czw Wrz 12, 2013 6:02 pm

Zmarszczył brwi. Niby odpowiedziała na jego pytanie co do tego czy słyszy, skoro to i tak nie odpowiadało na poprzednio zadane przez niego pytanie. Oczywiście, że nie martwił się o Lammy, to jego zainteresowanie jednak wynikało prędzej z niecodzienności obserwowanego przez niego zjawiska.
- Zadałem pytanie, czy wszystko w porządku? - Nie mógł być pewny czy dziewczyna jest chora czy po prostu lubi takie a nie inne zabawy. Czy też sprawia jej przyjemność wprawianie ludzi w osłupienie. Choć na jego oko to nie wyglądało na zbyt zdrowe zachowanie tak czy siak.
Przez moment przypatrywał się tej przestrzeni, którą zajmował prawdopodobnie jej wyimaginowany towarzysz. Tak jakby doszukiwał się tam jakiegoś ducha czy może czegoś w tym rodzaju? Zresztą to niedorzeczne. Duchy? Ech Dont, pomieszało ci się na stare lata.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Wrz 13, 2013 12:16 pm

- Oui... - odpowiedziała unosząc brew do góry. Dlaczego miałoby być źle? Nie dawała do tego żadnych powodów. Ona po prostu tańczyła przez krótką chwilę z przyjacielem, ale to przecież nie zaliczało się do rzeczy dziwnych. Tylko trochę... No ale! Zadziwiał ją sam fakt, że do tej pory chłopak nie zwracał najmniejszej uwagi na Mr. Picklesa. Jedynie spoglądał w tamtym kierunku, jakby nic szczególnego tam nie widział. Stał przecież obok niej, a ona była wręcz w niego wtulona.
Cóż, to był jego problem.
Zmrużyła nieco oczy i pociągnęła towarzysza za rękaw.
- Mr. Pickles, kto to? - spytała cicho. Nie chciała przecież pytać bezpośrednio. Powinien sam się przedstawić i to na samym początku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sob Wrz 14, 2013 3:25 pm

Wzruszył delikatnie ramionami. Nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie swojej panience. Irytująca sprawa. Wzrok czerwonego chłopaczka działał na nerwy i niemalże zdawało się Mr. Picklesowi, że rzuca mu wyzwanie. Super chłopaczek kontra niezwykle bujny wytwór wyobraźni?
Takowe starcie musiałoby wyglądać ciekawie. Niemniej Pickles wciąż nie zdawał sobie sprawy z jego... dosyć ciekawych zdolności. Dlatego spokojnie głaszcząc Lammy po jej główce~
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Wrz 15, 2013 7:18 pm

Mr. Pickles? Uniósł w górę brew a na jego twarzy wymalowało się zwątpienie w zdrowe zmysły dziewczyny. Oparł swobodnie dłonie na swoich biodrach. Przestał się już przyglądać z taką uwagą dziewczynie. Chyba nie gustował w typie wariatki~Co to to nie.
- Pierdoły... - mruknął pod nosem. Co go to teraz obchodziło? Co go to w ogóle obchodziło? Czy jego w ogóle cokolwiek obchodzi? Właściwie idąc tą logiką można dojść do wniosku, że absolutnie nic i szanowna postać panienki Lammy tym bardziej... Nie będzie się więc przejmował co też się w tej ślicznej główce roi.
Czuł się chyba zmęczony. Choć sam nie do końca wiedział czym. Nie robił przecież tego dnia niczego wyczerpującego, a przecież nie tak łatwo zmęczyć superbohatera... jaki by nie był. To zdecydowanie nie była wina wysiłku, nie nie. Raczej tego, że wybudzono go z drzemki kilka chwil temu. Najpierw ten dziwny wojak a teraz jeszcze dziwniejsza dziewczyna. Co on ma myśleć o tym świecie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pon Wrz 16, 2013 6:54 am

Westchnęła cicho pod nosem i puściła swojego przyjaciela. Złapała go jednak zaraz za rękę i delikatnie ścisnęła. Był tu przez cały ten czas... Tylko ten chłopak udawał, że go tu nie było! Był taki sam jak inni. Poza tym...  Nie wyglądał na zbytnio rozmownego czy towarzyskiego. To jednak nie przeszkodziło jej pociągnąć towarzysza i podejść bliżej do Splendonta. Był zdecydowanie wyższy od niej, więc musiała wyciągnąć głowę do góry, aby dokładnie mu się przyjrzeć. Mimo wszystko, delikatnie się uśmiechnęła.
- Wyglądasz na zmęczonego. - mruknęła przybierając zatroskaną minę. Nie miała pojęcia, że to była jej wina.
Zerknęła kątem oka na Mr. Picklesa. Był wyjątkowo spokojny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Wto Wrz 17, 2013 3:32 pm

Jak mógłby nie być spokojny? Przecież Mr. Pickles to wzór spokoju ducha. Uczynny, kochający, oto właśnie on!
I w dodatku jaki szczęśliwy gdy przybysz zdecydował się odejść! Ah jakże miło, chociaż jednej niedorajdy nie trzeba uczyć.
Co? Stanął jak wyryty więc Lammy mogła mieć przez moment problem z podejściem. Szybko jednak przybrał na twarz znudzony wyraz i podążył za swoją panią.
Nie, nie, nie. To nie jest dobre Lammy. Widać, że to robak niewarty twego towarzystwa!
Zmrużył oczy. Zresztą, prawdopodobnie sam zaraz odejdzie...czyż nie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Czw Wrz 19, 2013 6:28 pm

Czy wyglądał na zmęczonego? Oczywiście! Pomijając, że na tę chwilę na prawdę był lekko śpiący bo wyrwano go z drzemki, to on zwykł wyglądać na wiecznie zmęczonego.
Przyglądał się zachowaniu Lammy i tego, że podeszła bliżej. Nie cofnął się ani kroku, no bo niby dlaczego?
- Idzie panienka na całość - mruknął znudzony słysząc jej uwagę na temat swojego wyglądu. A niech się czepi sama siebie!
Wzrokiem jakby podążył za spojrzeniem dziewczyny. Choć tak właściwie ukradkowo i nadal niemal niezauważalnie tym razem, próbował dostrzec coś w powietrzu, gdzie cały czas patrzyła Lammy. Nic jednak nie był w stanie dostrzec. Nic dziwnego, w końcu Splendont cenił sobie, że był człowiekiem o zdrowych zmysłach. Choć nerwowym.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Sob Wrz 21, 2013 2:11 pm

Spokojny... Tak jak zawsze... I zupełnie nieszkodliwy. Hm.
Przyglądała się jeszcze temu miejscu przez chwilę, gdzie stał jej wymyślony przyjaciel, po czym przeniosła swój wzrok z powrotem na chłopaka. Nie przestała się w dalszym ciągu uśmiechać. Może rzeczywiście powinna go zostawić. Nie paliła się jednak do tego.
- Źle się czujesz? Może coś się stało? - spytała. Przejmować się obcym człowiekiem...  Była zdecydowanie za dobra, a przecież świat był dla niej taki okrutny. I na cóż jej to?
Zaraz jednak uniosła rękę do góry w celu sprawdzenia czoła czerwonowłosego. Może to była wina gorączki, że był taki niekulturalny i zmęczony? Nie mogła tego zostawić tak o, non, non.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Wrz 22, 2013 8:19 pm

Oh, czyżby i tego dla biednego wrażliwego serduszka Picklesa, było za wiele? Jej dobroć... chociaż gładziła serce eleganckiego mężczyzny, to dodatkowo męczyła jego bystry umysł. Rozejrzał się obojętnym spojrzeniem po okolicy. Hm plac zabaw to idealne miejsce na zakończenie żywota. Podszedł do huśtawek, delikatnie popychając siedzenie.
Cóż. To nie byłoby głupie, ale cy zabije to tego mężczyznę?
Kto nie próbuje nie zyskuje...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pon Wrz 23, 2013 3:13 pm

Spoglądał na dziewczynę powątpiewająco. Pokręcił głową. To ona najwyraźniej źle się czuła i jeszcze zadawała takie pytanie jemu. Musi być kompletnie nieświadoma tego, że jest z nią źle albo robi to specjalnie żeby wytrącić Donta z równowagi. Jeśli to drugie, to musiała mieć na prawdę dziwne hobby i do tego takie... irytujące. A Dont raczej nie jest osobą o anielskiej cierpliwości.
- Przestań, okey?
Nie dostrzegł w pierwszej chwili huśtawki lecącej w jego stronę. Zresztą... czego on miałby się bać? Jeśli owa huśtawka rąbnie od Splendonta zapewne roztrzaska się o niego, a wiewiór będzie stał tak dalej, jak gdyby nigdy nic. Choć wyglądało na to, że nikt tutaj nie wiedział o superbohaterach... co wydało mu się dziwne, bo w końcu jego brata, Splendida powinni w większości znać~
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac zabaw   

Powrót do góry Go down
 
Plac zabaw
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
HappyTFriends :: Miasto :: Park i tereny zielone-
Skocz do: